Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH
NAJWIĘKSZE W POLSCE KOMPENDIUM WIEDZY O WĘDKARSTWIE WYCZYNOWYM!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

P?o? wekowana
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna -> HYDE PARK
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stefiman
Gość






PostWysłany: Pon 23:15, 29 Paź 2007    Temat postu: Płoć wekowana

Tak sobie ostatnio przypomniałem niezły i sprawdzony przepis na płoć wekowaną w słoikach. A przecież teraz płoć bardzo dobrze bierze i warto zrobić sobie zapasy dobrej rybki na zimę. Tym sposobem możemy przyrządzić nie tylko płoć. Nadają się również: jazie, klenie, krąpie, leszcze a nawet szczupaki. Te ostatnie tym sposobem wychodzą szczególnie smakowicie.

Przepis:

Płoć smażymy i jeszcze ciepłą obieramy z ości. Wybieramy tylko najlepsze części. Resztę psom na pożarcie. Najlepiej jak płoć jest większych rozmiarów.


Zalewa na 1litr wody (około 8 słoiczków od dżemu zalanej ryby):

2 koncentraty pomidorowe (małe w słoiczkach)
1/3 szklanki cukru
4 ziarnka pieprzu
4 ziarnka ziela angielskiego
2 listki laurowe
80 ml. octu
2 łyżeczki soli
1-2 goździki do smaku(niekoniecznie)
1duża czerwona lub żółta papryka pokrojona w kostkę

Zalewę zagotować, ryby zapakować w słoiczki (nie za luźno). Po zalaniu ryby słoiczki zakręcić i gotować w dużym garnku przez 1 h. Po ostygnięciu odstawić do piwnicy.

I teraz najważniejsze - pod żadnym pozorem, nawet w czasie największego ssania żołądka, nie próbować przed upływem 2 tygodni! (nie smakuje najlepiej). Płoć musi odleżeć swoje i zamienić się w prawdziwy delikates!
Życzę smacznego!

Kilka spostrzeżeń:

1. Ważne aby nie przypalać ryb i obierać je dosłownie po odleżeniu max. 1-2 minuty po zdjęciu z patelni. Jest to dość bolesne zajęcie, ale wtedy najlepiej odchodzą ości. Przy odrobinie wprawy szkielety odchodzą w całości.
2. Na 9X0,5l słoików zalewy potrzeba z 2 l wody.
3. Zalewę nie zalewamy pod same wieczko.
4. Podczas gotowania dolewamy zagotowanej wody z czajnika. Przez 1h sporo wyparuje.
5. Po pasteryzacji warto przyglądnąć się nakrętkom. powinny być wklęsłe. To znak, że dobrze zassały.


Ostatnio zmieniony przez stefiman dnia Pią 21:32, 09 Lis 2007, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
majsterbaciar




Dołączył: 08 Paź 2006
Posty: 227
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: Pon 23:25, 29 Paź 2007    Temat postu:

<mniam> A ZASADA NO KILL>??<LOL> tylko karpiarzy dotyczy?Smile pozdr

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stefiman
Gość






PostWysłany: Pon 23:45, 29 Paź 2007    Temat postu:

majsterbaciar napisał:
<mniam> A ZASADA NO KILL>??<LOL> tylko karpiarzy dotyczy?Smile pozdr

Nie stosuję gdyż „wart jest robotnik swojej strawy” Smile A tak prawdę mówiąc to łowię ok. 150 kg ryb rocznie (nie wliczając zawodów) z czego do domu zabieram max. 10% i to właśnie jesienią. Jak to nie jest NO KILL to ja jestem ksiądz. No i ja zdecydowanie wolę "mniam" Razz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aleex




Dołączył: 14 Cze 2007
Posty: 457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jamaica

PostWysłany: Wto 0:39, 30 Paź 2007    Temat postu:

majsterbaciar napisał:
<mniam> A ZASADA NO KILL>??<LOL> tylko karpiarzy dotyczy?Smile pozdr


Zasadę "no kill" wymyślili łowcy sumów.

A tej płoci w słoikach, to bym kijem przez staw nie dotknął!

W ogóle...dobra ryba, to żywa ryba Very Happy a jeżeli jedzona, to tylko z patelni albo z rusztu Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JOKER




Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 1647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Chełm, Kraków

PostWysłany: Wto 10:51, 30 Paź 2007    Temat postu:

Co Wy!? Chop poda fajny przepis żeby sobie urozmaicić rybke z patelni a Wy na niego skaczecie Smile A fe!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mocno zdziwiony
Gość






PostWysłany: Wto 11:23, 30 Paź 2007    Temat postu:

W ogole to jedzenie ryb, a zwłaszcza płoci to największe chyba wieśniactwo.
Panowie zyjemy w 21 wieku, półki w sklepach uginają się od żarcia, do wyboru do koloru. Tanie i drogie, smaczne i niesmaczne.
Sredniowiecze mineło i już nie trzeba zabijać dzikich zwierzą zeby miec sie w co ubrać i co zjeść.
A co do samych ryb (płotek krąpi itp) to z czasów jak jeszcze czasami zabierałem ryby to pamiętam, że musiałem sie zmuszać zeby to zjesc. Ani to smaczne, ani proste w przygotowaniu.
Jak widze w gazetkach z supermarketów "promocja- płoc tusza- 5zł/kg to ręce mi opadaja.
Ciekaw tylko jestem ile ryb byłoby w "mojej" Wiśle gdyby nie amatorzy ryb w occie, ci co łowią sami i ci co kupuja w sklepach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bidas




Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 132
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tarnobrzeg

PostWysłany: Wto 11:37, 30 Paź 2007    Temat postu:

Jak czytam niektóre negujące jedzenie ryb posty to mi witki opadają. Niektórzy żyją tylko po to, żeby wszystko negować.

Stefiman bardzo ciekawy przepis, na pewno przetestuje
Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zursan




Dołączył: 24 Wrz 2007
Posty: 132
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: podkarpackie O/Przemyśl

PostWysłany: Wto 11:45, 30 Paź 2007    Temat postu:

...oj nie wiedzą co czynią, nie wiedzą (chyba młodzi są...), że w długie zimowe wieczory każdy chłop powinien dla zdrowia trącić małe co nieco Wink
Niektórzy spożywają np. z coca colą (cudownym napojem co ujędrnia biust Razz ), inni pod ogóreczka (po których zgaga piecze Razz ).
Zdecydowanie wolałbym "morskie opowieści" z przystawką Stefiego!

Dodam, że i ja dysponuję przyzwoitym przepisem na rybki zapiekane w słoikach - rybki im mniejsze, tym lepsze! Stąd robię je niemal wyłącznie po złowieniu spod lodu (rybkę mam schłodzoną i dużo czasu wieczorem). W sezonie raczej odpuszczam ze względu na późną porę powrotów z wędkowania i wrodzone lenistwo Wink Embarassed

PS
Stefi (z uwagi na niewielkie zainteresowanie forumowiczów ) przepis prześlę Ci na PW i zastanawiam się kiedy będę "niby przelotem" w Goleniowie... Razz
Ewentualnie Ty ze swoim, ja ze swoim wyrobem - spotykamy się u JOKERA w Św. Tomasza Smile , bo dobrze chłop prawi!!!
PZDR!

He he!
Długo mordowałem tego posta i widzę, że od "bidy" czwartego do brydża by znalazł Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bond




Dołączył: 19 Paź 2006
Posty: 304
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Trzcianka

PostWysłany: Wto 12:32, 30 Paź 2007    Temat postu:

Zursan dla mnie też poproszę przepis,bo od tego uginajcego półki żarcia bebechy się wywracają.Kto mówi że rybka jest do bani to zapewne nie jadł nigdy dobrej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nyny




Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 384
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 13:01, 30 Paź 2007    Temat postu:

Witam!
To ja tez poprosze o przepisik:)
A powyzsze posty coponiektorych rosmieszaja mnie...

Racjonalna gospodarka nie moze doprowadzic do przetrzebienia rybostanu, wrecz przeciwnie selekcja i odlowy powoduja rozwoj danego gatunku, eliminacje osobnikow chorowitych, skarlowacialych i wplywaja na utrzymanie w dobrej kondycji danego gatunku i etc....

p.s. sam raczej wypuszczam ryby, ale jak mam apetyt nie mam oporow aby wziasc jakas rybke.....
To sa indywidualne wybory i nalezy akceptowac wole danej osoby (ktora nie lamie RAPR), i pietnowac takie zachowania, ktore naprawde nie przystoja (patrz zabierania wszystkiego co wpadnie na haczyk nie liczac sie z wymiarami, limitami itd)....

p.s.1 jestem uodporniony na tego typu dyrdymaly, ktore trabia rozni ludzie na lewo i prawo z racji tej ze popelnilem pare lat temu studia z ochrony srodowiska i prace magisteerska mialem mocno zwiazana z ichtiologia ... naprawde jest wiele powazniejszych czynnikow na ktroe nalezy zwrocic uwage niz to ze ktos od czasu do czasu zabierze rybke do domu- to jest naprawde marginalna sprawa w natloku wiekszych zagrozen....

pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
leszczyk80




Dołączył: 06 Sty 2007
Posty: 290
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Brzeg Dolny/Wrocław/Uraz

PostWysłany: Wto 13:15, 30 Paź 2007    Temat postu:

Wrące swoje zdanie do tego postu propo jedzenia Płotek - mniam i duze i te malutkie. przepis pewnie sproboje a i moze podam na leszcze.

Co do zabierania ryb - To wszsystko w granicach rozsadku a to so moje granice rossądku.

JEZELI LUDZIE BIORA TYLE I ILE SA W TANIE ZJESC WSZYSTKO JEST JAKNAJBARDZIEJ OK ( bo ile czlowiek tych ryb zje - no chyba ze ja nie wiem iloe mozna jesc Razz ) ZLE MI SIE ROBI JAK:
jakis "wyczynowisec" rozdaje ryby sąsiadą , spacerowicza
sprzedaje za marne kilka zł za ktore kupi moze 1l robakow
itp

W mysl zaSady wszystko jest dla Ludzi tylko z GŁOWĄ !!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Malutki




Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Brzeg

PostWysłany: Wto 15:36, 30 Paź 2007    Temat postu:

jak ktoś zje rybke to nie mam nic przeciwko, ale czasami jak zarybią karpiem to miejscowi to wyłowią w kilka dni znaczną część zarybienia bo ta ryba nie zdązy się osfoić jak by zamykali łowisko na 2 tygdnie to by ta ryba się powoli przyzwyczaiła... a czasami przyjdzie sąsiad i mówi patrz ile nałapałem i przynosi 2 reklamówki... i rozdaje sasiadą a reszte zostawia sobie i do słoików i do zamrażalki i nie zje tych ryb i na wiosne pomysli a po co mi te stare ryby i wszystko leci do kubła bo zaraz nałapie nowe.... sam czasami biore rybke do domu i wątpie aby któryś z nas nigdy tego nie zrobił pozdrawiam
sorry za błędy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Czapel




Dołączył: 07 Sie 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Okręg Tarnobrzeg

PostWysłany: Wto 17:40, 30 Paź 2007    Temat postu:

Zwróć uwagę sąsiadowi MALUTKI!! Ja nigdy nie zostaje obojętny gdy widzę u mnie nad Wisłą jak wędkarze zabierają niewymiarowe ryby i w dodatku w masowych ilościach.. parę razy pokłóciłem się nad wodą z takimi ludźmi ale to nic nie pomaga. U nas w kole po zakończeniu zawodów spławikowych, pewien pan zbierał wszystkie ryby z wagi tj w 90% płoć( 5-20cm) i w sumie miał tego 2 duże reklamówki na słoiki jak się poźniej dowiedziałem...jak to zobaczyłem to nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. Od tamtej pory prezes się do mnie nie odzywa powiedziałem mu wprost co myślę o takiej polityce i koniec...mam nadzieje że taki incydent miał miejsce tylko u mnie w kole, bo jest to wysoce nie moralne i kryminogenne...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sniper82




Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1001
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: śląsk

PostWysłany: Wto 19:01, 30 Paź 2007    Temat postu:

a ten " mocno zdziwiony gość" to chyba z wieśniactwem ma wiele wsplnego, wypisywać takie dyrdymały, nie mam słów. Cała przyjemność jak wędkarz raz na jakiś czas weźmie sobie rybke którą sam złapie, zrobi po swojemu i skonsumuje jak bedzie mial na to ochote, a wtykanie tekstów o uginających sie półkach w sklepach to już całkiem mnie rozwala. Jak złapałem i mam ochote zjeść to nie wypuszcze tej ryby i nie pójde kupic takiej samej w sklepie, poza tym jak wezme sobie rybke do domu to wiem gdzie była złowiona, i mam pewnośc że nie pływała brzuchem do góry tylko była cała i zdrowa. Zgadzam sie z kolegami ze nie należy brać wszystkiego co sie złowi tak na dobrą sprawe nie wziołem w tym roku do domu żadnej ze złowionych ryb, ale tylko dlatego ze jakoś nie miałem wtedy ochoty, nie znaczy to jednak że mozna sie krytycznie odnościc do osób które sporadycznie coś sobie wezmą. Tak na dobrą sprawe to w końcu płacimy na te zarybienia jak by nie było mamy prawo sobie symbolicznie czasami zabrać rybke nie wazne jaka ważne ze wymiarową i gdyby cała reszta wędkarzy brała przykład z takich jak my to reszte mozna sobioe dopowiedzieć. A tak na marginesie to dobrze że kolega SERAFIN podał ten przepis bo w sobote jade na rybki i tym razem cos sobie przywioze sprawdze i dam znać Smile a jak ktoś zna jeszcze jakieś ciekawe i sprawdzone przepisy to czekam:)
pozdrawiam wszystkich, do zobaczenia nad wodą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zursan




Dołączył: 24 Wrz 2007
Posty: 132
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: podkarpackie O/Przemyśl

PostWysłany: Wto 19:17, 30 Paź 2007    Temat postu:

No to poszło do Tych co chcieli i do Tych "do brydża" Smile)

A co do rybek.
Mięsiarstwo to plaga i sensownie walczyć się z nim (przynajmniej w strukturach PZW) póki co nie udaje i długo nie uda.
Niech mi ktoś wytłumaczy co wspólnego z wędkarstwem mają "wędkarze" iwestujący w puszkę kukurydzy skrzętnie przechowywaną przez kilka dni w lodówce, z której co kilka godzin w ciągu dnia (przez siedem dni w tygodniu) wybierają po kilka ziaren przeliczając każde z nich na rybę, z reguły karpia ze świeżego zarybiania? Przecież takich w strukturach PZW są tysiące i to akurat tacy wyjmują tony ryb wpuszczanych do wód i to w zgodzie z RAPR!!!
Czy spokojne sumienie może mieć żywczarz czy nawet spinningista skoro upracie dręczy ostatniego wymiarowego szczupaka w stawie przypominającym kałużę, w którym z powodu przełowienia szczupaka płoć karleje a karasie rozmnażają się stokroć szybciej niż Chińczycy?

Ja w takiej sytuacji wolę 2-3 razy w sezonie skosztować dobrze przyrządzonej drobnicy z czystej, znanej mi wody niż zachwycać się rybą z Norwegii karmioną psim pokarmem lub pangą - nowym karpiem wschodu.

Jeszcze raz wszystkich serdecznie pozdrawiam!
Kto by pomyślał, że mała przekąska taką burzę wywoła...
Gratulacje Stefi!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna -> HYDE PARK Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin