Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH
NAJWIĘKSZE W POLSCE KOMPENDIUM WIEDZY O WĘDKARSTWIE WYCZYNOWYM!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mistrzostwa Europy Seniorów - Hiszpania 23-24.06.2012
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna -> ŚWIAT
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Milewski




Dołączył: 30 Cze 2009
Posty: 71
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Pon 22:17, 25 Cze 2012    Temat postu:

Na wynik drużyny wpływa tak wiele różnych czynników, że trudno byłoby je wymienić. Jak napisał STEFAN..K, mamy skrzywione podejście do zawodów. Zamiast cieszyć się prawdziwym łowieniem, kombinujemy często jak złowić cokolwiek, taka jest smutna rzeczywistość naszych łowisk. Niewątpliwie na ME pojechali czołowi zawodnicy polskiego spławika, co potwierdzają od kilku lat w GPX. Faktem niezaprzeczalnym jest regres wyników drużyny narodowej od kilku już lat, wystarczy przejrzeć statystyki lub poszperać w pamięci. Od kilku lat mamy problemy z ulokowaniem się w pierwszej szóstce, co jeszcze nie tak dawno było oczywiste. Prawdą również jest, że mocno wyrównał się poziom światowego spławika,nawet przedostatnie miejsce w sektorze trzeba sobie wywalczyć, ten ostatni również umie łowić ryby. Sektory wygrywają często zawodnicy z krajów uznawanych do tej pory za słabeuszy, my chyba stanęliśmy jakoś w miejscu. Na pewno brakuje również liczniejszej i fachowej obstawy, czołowe drużyny jak widać mocno pracują również zapleczem. Bardzo istotna dla wyników, jest otwarta i szczera współpraca między zawodnikami, to moim zdaniem coraz bardziej szwankuje, z różnych zresztą powodów. Wymieniać problemy można by jeszcze długo, jednak na pewno wyniki stoczyły się ostatnio mocno w dół, a nie ma jednoznacznej recepty jak z tego dołka wyjść.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek




Dołączył: 19 Mar 2007
Posty: 744
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: .Gorzów Wlkp.klub Dorado Gorzów

PostWysłany: Wto 6:06, 26 Cze 2012    Temat postu:

Nie wiem jak to wygląda naprawdę takie przygotowanie do MŚ,ale mam takie uczucie że wygląda to podobnie do moich przygotowań . Ja co roku nie startując w żadnym cyklu GP tylko w eliminacjach do MP z młodzieżą .Jadę na takie zawody nie znając łowiska (coś tam w internecie poczytam)na cztery dni przed zawodami staram się coś wywnioskować Rolling Eyes .Staję w konkury z czołówka GP która każde tego typu łowisko ma rozpracowane od wieków i co? liczę na łud szczęścia?na potknięcie się rywali?odp-trochę tak,jednak na tym szczeblu najlepszym takie potknięcia zdarzają się rzadko tu trzeba liczyć na szczęście bo obłowienie jest po stronie rywali.
Mimo wielu obowiązkom jadę tam dla przygody ,dla odpoczynku od dnia codziennego.
Dlaczego to piszę ?Po prostu moje odczucie jest takie ,że nasi zawodnicy większą wagę przykładają do rywalizacji krajowej,a MŚ to taka przygoda,łud szczęścia,potknięcie się rywali.Nie że są gorszymi wędkarzami,nie ,że mają mniejszą wiedzę wędkarką.Tu zawodzi profesjonalizm i logistyka bo umiejętności to nikt nie może im zarzucić.
Rożnica na moim przykładzie jest taka,że na mnie nie wywiera presji opinia publiczna ,a tu niestety powrotowi naszej kadry towarzyszy fala krytyki i domysłów.Co z tym trzeba zrobić ?nie wiem ....ja w każdym razie do puki bedzie taka możliwość to nawet nie przygotowany ,ale na MP pojadę
Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krawietz




Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 781
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:43, 26 Cze 2012    Temat postu:

Darku, myślę że nikt nie powie, że pojechali nieodpowiedni zawodnicy. Zgadzam się z Tobą w 100%, że brak któregokolwiek z nich spowodowałoby krytykę. Prawdą też jest, że raczej nie można się doszukiwać indywidualnego podejścia zawodników bo połowili raczej równo. Co do obstawy... Tutaj kolega Milewski powinien znać sprawę od podszewki jako jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w naszym kraju. Jacku zastanowiłbym się nad zarzuceniem braku profesjonalizmu któremukolwiek z tych zawodników, nie sądzę również, żeby potraktowali to jako przygodę. Obstawa to jedna rzecz (bardzo ważna) ja osobiście chciałbym się dowiedzieć jak wyglądała sprawa rozpoznania wody. Jaki czas zawodnicy naszej kadry mieli na treningi. Ile przed zawodami wyjechali na te zawody. Ja osobiście i podpisany imieniem i nazwiskiem będę doszukiwał się zaniedbań ze strony PZW. Zaniedbań polegających na niedofinansowaniu wyjazdów kadry od kilku lat. Nie od wczoraj było wiadomo gdzie odbędą się zawody i na jakiej wodzie. Dlaczego w marcu reprezentacja nie wzięła udziału w Iberian Master? Świetna okazja na trening i poznanie specyfiki łowiska. Wtedy nie powinniśmy zastanawiać się nad wynikiem lecz właśnie nad rozpoznaniem wody. Nie sądzę, by związku nie było na to stać biorąc pod uwagę jakie pieniądze spływają ze składek. Myślę, że problemem jest brak identyfikowania się władz z reprezentacją i w ogóle z wędkarzami. Wygląda to trochę tak, że my sobie i oni sobie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
posejdon




Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 271
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:54, 26 Cze 2012    Temat postu:

Dawno nie pisałem na forum , tym razem skreślę kilka zdań - może ci co to przeczytają przyswoją sobie niektóre fakty.
W pełni popieram wypowiedź Zbyszka , pozostałe posty z wyjątkiem Jacka przepojone są domysłami i ,, czarnowidztwem".
Czy wam się wydaje ze zawodnicy kadry narodowej pozostawiają swoje firmy i miejsca pracy (urlopy) aby pojechać na tzw. wycieczkę ?
1. Polacy jako zawodnicy nie posiadają łowisk nawet zbliżonych do Włoch , Portugalii , Hiszpanii , Serbii , Chorwacji , Słowenii , Anglii , Francji , Holandii itd. itp.
2. Obłowienie i znajomość takich łowisk to ogromny handikap - przykład na tych łowiskach rozgrywane są zawody min. Copa Iberia lub Copa Sensas , gdzie za własne pieniądze przyjeżdżają czołowi wędkarze Anglii , Francji , Węgier , Niemiec czy pobliskich krajów.
3. Sztaby ,,pomocników" kierownicze to czołowi i znakomici wędkarze znający nie tylko język , ale i łowiska oraz specyfikę żerowania na tamtych łowiskach .
4. Federacje czołówki światowej nie żałują kasy na wyjazd reprezentacji nie tylko zawodników ale i doświadczonego sztabu obstawiających.
5.Na zawody pojechało kilku medalistów mistrzostw Europy i Świata o bardzo bogatym doświadczeniu i stażu zawodniczym - zapewne przez 5 dni treningowych na tej wodzie nie zdołali znaleźć sposobu na duże ryby i pozostało łowienie drobnicy i tzw. przyłowy.
Rozumiem ich i nie doszukuję się drugiego dna.
Po powrocie z Olimpiady w Portugalii przeczytałem na forum że , Ciechański przygotował zawodniczką złą zanętę ( łowiły tylko strzelając białym robakiem) Very Happy
Po powrocie z Hiszpanii , że przygotowałem zanętę na płocie - Ś.P. Małgosia Wesołowska była dwa razy 5 w sektorach (2 x po ponad 20 kg karpi) i ogólnie 12 w całych mistrzostwach Question
6 . Od wielu lat sportem na szczeblu centralnym rządzą i dzielą (niedoświadczeni laicy i ignoranci nie mający w przeszłości z wędkarstwem wyczynowym nic do czynienia) . Czepcie się koledzy na forum z takim samym zapałem jak czołowych zawodników , panów z GKS-u i ZG PZW.
Słusznie Zbyszek zauważył , że komunikacja pomiędzy zawodnikami od kilku lat jest fatalna , ale to tylko oni opracowują taktykę i strategię oraz skład i rodzaj zanęt i przynęt ,którymi będą łowili - inni członkowie ekip nie ingerują w ten temat.
Stało się - w ubiegłym roku był medal w tym ,, plecy" . To jest tylko wędkarstwo i aż wędkarstwo.
Przed reprezentacją trudne łowisko na mistrzostwach Świata w Czechach i życzę moim kolegom powodzenia oraz medalu.
Pozdrawiam forumowiczów Dariusz Ciechański ,, DZIADEK"


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hiszpanek




Dołączył: 09 Sie 2011
Posty: 662
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Wto 8:58, 26 Cze 2012    Temat postu: ME 2012

Witam wszystkich.Zapewne w każdej wypowiedzi jest trochę prawdy, ale jak wszyscy wiemy prawdy są trzy:
-prawda
-też prawda
-g...o prawda.
Idąc w ślad za wypowiedzią Krzysztofa pewnie nie dowiemy się całej prawdy, a nawet też prawdy. Pozostaną domysły,i ta ostatnia g...o prawda.Czyli nikt nie zawinił, wyszło jak wyszło i tyle.A teraz poważniej.Podzielę się z Wami swoją skromną opinią na temat ME w Meridzie.Otóż jakieś trzy miesiące temu zadzwonił do mnie jako pierwszy Adam Niemiec i poprosił mnie o informacje na temat łowiska w Meridzie. Oczywiście zgodziłem się bez problemu pomóc naszej ekipie.
Muszę wspomnieć, że mieszkałem kilka lat w Hiszpani i startując w zawodach, poznałem kilka łowisk także rzekę w Meridzie.Ważniejsze jest jednak to, że poznałem i zaprzyjaźniłem się z czołówką spławika hiszpańskiego. Do tego stopnia, że w zeszłym roku pomagałem drużynie Hiszpańskiej na ME w Opolu.
Przez kilka tygodni dzwoniłem do Hiszpanii, szukając najpierw hotelu, a później rozmawiając z Angelem Rodrigezem (przedstawiciel Sensasa na Hiszpanię,i ścisła czołówka spławika) przekazywał mi wszystkie informacje z łowiska. A ja dalej do Adama Niemca i Wojtka Kamińskiego (nawet zaproponowano mi wyjazd z drużyną za zawody.Nagrałem ponad tydzień urlopu, co wiązało się z niezłą przeprawą z żonąSmile. Jednak po kilkunastu długich rozmowach telefonicznych z Angelem, doszedłem do wniosku,że nie stać mnie na szastanie kasą i poprosiłem o zwrot kosztów za rozmowy trenera Pana Borkowskiego, który odesłał mnie no ZG PZW.Tam okazało się, że nie niestety nie zostaną mi zwrócone koszty za rozmowy, bo nie mam bilingu rozmów z Hiszpanią(mam telefon na kartę). Trochę się zdenerwowałem, bo sądziłem,że nie będzie z tym problemu.Powiem krótko, zrezygnowałem z wyjazdu, nie zadzwoniłem już ani raz do Hiszpanii,bo więcej dokładać do tego nie miałem zamiaru.Wystarczy, że już poświęciłem czas i własne pieniądze. Szkoda, bo najcenniejsze i najświeższe informacje z łowiska nie dotarły do naszej ekipy.Wnioski? Niech każdy sobie wyciągnie sam.Pozdrawiam Mariusz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hiszpanek




Dołączył: 09 Sie 2011
Posty: 662
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Wto 9:10, 26 Cze 2012    Temat postu:

Byłem z Darkiem Ciechańskim i ekipą kobiet na mistrzostwach w Hiszpanii na kanale Castrejon. Wszystko było super dograne,atmosfera rewelacja, zanęta bardzo dobra (łowiłem na nią jeszcze kilka razy na zawodach,poniżej 4 tego miejsca w sektorze nie schodziłem)tyle, że dziewczyny po prostu spinały ryby.Wyszły braki takich łowisk w naszym kraju.A Darek był dobrym trenerem i tego się trzymam (wiem, bo widziałem)
pozdrawiam Mariusz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sircula




Dołączył: 04 Cze 2009
Posty: 231
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:02, 26 Cze 2012    Temat postu:

Wszyscy wiemy, że pojechali na ME najlepsi, czy jedni z najlepszych wędkarzy w kraju. Cieszy nas np. zdobycie tytułu ME przez Pana Wiktora Walczaka w Opolu, ale jako miłośnicy sportu wędkarskiego, kibice etc, mamy też prawo poznać przyczyny porażek, które są wpisane w każdy sport. Wiadomo, że taki wyjazd na ME to nie tylko samo łowienie, ale właśnie pieniądze, rozpoznanie terenu, obsługa etc. Fajnie tylko, żeby ktoś się wypowiedział, podsumował wyjazd itp.

Ja nie widzę z całym szacunkiem Panie Darku i dla Pana wielkiego dorobku, specjalnie w tym co jest napisane domysłów i czarnowidztwa, a rzeczowo postawione pytania i obawy o dalszy los sportu wędkarskiego.
Nikt do nikogo pretensji nie ma, tylko fajnie by było dowiedzieć się gdzie leży problem.
W mojej skromnej ocenienie Kadra Narodowa jest dobrem naszym wspólnym. Każdy by chciał nosić Orła na piersi...Jednym jest to dane bo mają talent i ciężko na to zapracowali, a innym nie będzie nigdy. To jednak nie tylko przywilej, a także obowiązek wobec tej reszty, która kibicuje i trzyma kciuki, że w momencie niepowodzenia także na ten temat czegoś się dowiemy.
Mam nadzieję , że nikogo nie uraziłem , bo kibicuje i będę kibicował Naszym na kolejnej wielkiej imprezie !
Wchodząc na stronę główną PZW nie ma nawet wzmianki, że coś takiego jak ME w Meridzie się odbyło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sircula dnia Wto 12:22, 26 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek




Dołączył: 19 Mar 2007
Posty: 744
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: .Gorzów Wlkp.klub Dorado Gorzów

PostWysłany: Wto 11:39, 26 Cze 2012    Temat postu:

krawietz napisał:
Darku, myślę że nikt nie powie, że pojechali nieodpowiedni zawodnicy. Zgadzam się z Tobą w 100%, że brak któregokolwiek z nich spowodowałoby krytykę. Prawdą też jest, że raczej nie można się doszukiwać indywidualnego podejścia zawodników bo połowili raczej równo. Co do obstawy... Tutaj kolega Milewski powinien znać sprawę od podszewki jako jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w naszym kraju. Jacku zastanowiłbym się nad zarzuceniem braku profesjonalizmu któremukolwiek z tych zawodników, nie sądzę również, żeby potraktowali to jako przygodę.......


krawietz trochę źle napisałem i dlatego odniosłeś takie wrażenie.Nie chodziło mi o brak profesjonalizmu zawodników tylko o brak profesjonalizmu w logistyce to jest to wszystko związane z rozpoznaniem łowiska... itp .Jeśli chodzi o przygodę podałem to na swoim przykładzie i odniosłem takie odczucie...ale ,że to już historia zakończona niepowodzeniem trzeba to teraz potraktować jako przygodę i solidną lekcję wędkarstwa, która mam nadzieję kiedyś zaprocentuje.Z całym szacunkiem dla naszych zawodników za których zawsze będę trzymał kciuki bo to jest sport i ktoś musi wygrać i ktoś musi przegrać.
Darek(Dziadek jak sam się określa)wspomniał o ZG i tutaj z całą odpowiedzialnością powiem .Brak profesjonalizmu i lekceważenie sportu jako przyszłości PZW.Mam przykłady na sobie o których już nie nie będę przynudzał bo nie ten dział i nie ten temat....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Damian_Maz




Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 459
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 11:44, 26 Cze 2012    Temat postu:

Żadne czarnowidztwo i żadne domysły. Po prostu jesteśmy ciekawi i żądni wiedzy. Nikt nikogo nie ocenia, nie osądza, a już na pewno nikt nie ma do nikogo pretensji. Sam gdybym stanął na miejscu któregokolwiek z naszych reprezentantów pewnie zamknąłbym peleton, skoro takie tuzy nie potrafiły wybronić się z ogona stawki. Po to jest forum, aby wymieniać się i dzielić informacjami, a coraz częściej odnoszę wrażenie, że każde poruszenie delikatnego i trudnego tematu jest traktowane jako faux pas.

Z tego co napisał Pan Darek jasno można wyczytać, że przy wyjeździe naszej ekipy na zachód, sztab bardziej liczy na uśmiech losu niż umiejętności i doświadczenie zawodników. To przykre i trochę żenujące, że grupie tak znakomitych wędkarzy nie można stworzyć warunków do równej walki z lepiej zorganizowanymi reprezentacjami...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Damian_Maz dnia Wto 11:44, 26 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_Stefaniak




Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Goleniów

PostWysłany: Wto 12:43, 26 Cze 2012    Temat postu:

Ten temat to kolejne bicie piany. Darek (Dziadek - Pozdrawiam!) wypowiadał się na ten temat już kilka razy. Co roku...taki dyżurny temat. Jak pójdzie, wszyscy OCH! ACH! Jak nie pójdzie - OJEJ! Te forum istnieje dobre kilka lat i ciągle to samo.
Tu potrzeba rewolucji, wymiany władz, nie udzielenia absolutorium. A do tego trzeba mieć za sobą ludzi i to większość w skali kraju. Jest to realne? Moim zdaniem NIE! Dlatego szkoda czasu na bicie piany...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Damian_Maz




Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 459
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 13:12, 26 Cze 2012    Temat postu:

Głupi ja i naiwny... myślałem, że żyjemy w kraju, w którym wolność słowa przynajmniej na forach internetowych nie została wgnieciona w ziemię. Osoby, które chcą się czegoś dowiedzieć i grzecznie spytać nazywane zostają pieniaczami, a cichociemne myszki, którym wszystko wisi i powiewa zostaną odznaczone medalami za zasługi dla ojczyzny. Róbcie tak dalej panowie, powodzenia!

Zawsze kibicowałem, kibicuję i będę kibicował naszym rodakom bez względu na dyscyplinę. Trzymam za chłopaków kciuki, bo wierzę że dają z siebie wszystko i chcą godnie reprezentować nasz kraj. Dla mnie być może to coś więcej, niż zwykle kibicowanie, od dziecka podchodziłem do tego emocjonalnie i czułem się dumny i wzruszony gdy słyszałem Mazurka Dąbrowskiego, bez względu na okoliczności.

Jeśli uważa Pan Panie Piotrze, że zmiany są nierealne to po co w ogóle jeździć na takie zawody? Po co mydlić ludziom oczy? Może lepiej dać sobie z tym wszystkim spokój i kasę przelać na domy dziecka? Ja nie potrafiłbym pojechać na zawody ze świadomością, że nie zostało zrobione wszystko co było możliwe do zrobienia. Orzełek na koszulce nie pozwoliłby mi na coś takiego. Wolałbym nie startować wcale mając nad sobą "ignorantów i laików z ZG PZW i GKS-u" tak jak to napisał Pan Darek.

Nauczcie się Panowie czytać ze zrozumieniem, bo za dużo sobie dopowiadacie, albo niepotrzebnie czytacie między wierszami. Szukamy i chcemy poznać źródło problemu a nie dosrać bogu ducha winnym zawodnikom. Każdy z nas wie, że ów problem leży wyżej, a na forum jest wielu bardziej doświadczonych i obytych w tych sprawach zawodników, którzy w moim mniemaniu mogliby wytłumaczyć nam genezę problemu i dokładnie nakreślić gdzie ta maszynka zaczęła się sypać. Większość już została wytłumaczona przez Pana Darka - i takiej odpowiedzi oczekiwałem.

Podkreślam - dla Was chcę być partnerem, a nie wrogiem w dialogu, szkoda że niektórzy od razu chwytają za szabelkę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr_Stefaniak




Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Goleniów

PostWysłany: Wto 13:48, 26 Cze 2012    Temat postu:

Damian_Maz napisał:
Głupi ja i naiwny...


Damianku na głupiego nie wyglądasz, ale dodałbym że młody. Wiedza zaobowiązuje. Co z tą wiedzą zrobisz? Napiszesz może jeszcze 1-2 wykwintne posty i na tym się skończy? Masz takie plecy, żeby coś zmienić? Napisałem tylko tyle, że z tego nic nie wynika i nie wyniknie i że to już wszystko było. Więc szkoda czasu na powtarzanie dyżurnych tematów. Ot taki nasz polski charkter - ponarzekać i się rozejść.

Inna sprawa ocena reprezentacji od strony merytorycznej, zastosowanej taktyki, doboru metody itp. Tylko do tego mamy za mało danych. Nawet z oceną logistyki powinniśmy się wstrzymać do momentu gdy ktoś z uczestników się nie wypowie. Pamiętam jak Pan Wojtek Kamiński, po któryś z nieudanych mistrzostw i gradzie krytyki, wypowiedział się i zgasił większość nie tylko krytycznych, ale i nie prawdziwych informacji. Powody porażki mogą być prozaiczne...może robaki nie dojechały? To oczywiście żart!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Damian_Maz




Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 459
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 14:01, 26 Cze 2012    Temat postu:

Bo ja wiem czy te moje posty są takie wykwintne? Pleców nie mam, piszę tylko tyle co ja bym zrobił - postawił się i nie wystartował.

Nie zamierzam Panie Piotrze walczyć z wiatrakami i wychylać się przed szereg, bo wiem że jedno wielkie "jajo" zdziałam. Staram się tylko poruszyć ludzkie głowy i sumienia, wbić niektórym do łba, że tylko w grupie możemy coś zmienić. Zacząłem od siebie, a nie należę do osób które pogdaczą jak kura i uciekną do kurnika.

Sam organizuję w tym roku cykl zawodów wędkarskich. Przy swoim, jednoosobowym nakładzie sił zebrałem grupę kilkudziesięciu osób, która przy pokryciu naprawdę śmiesznego wpisowego wystartuje w cyklu, na którym do zdobycia są nagrody o których na Mistrzostwach Okręgu czy Polski można tylko pomarzyć. Chcę utrzeć nosa specjalistom, którzy zaklinają się, że w kilkadziesiąt chłopa i przy budżecie kilkunastu tysięcy złotych nie da się zagwarantować uczestnikom godnych i atrakcyjnych nagród. Nie piszę o tym po to żeby się reklamować, bo listy i tak mam już domknięte, a cały zysk z moich zawodów idzie na jeden z wybranych Domów Dziecka. Po co zatem piszę? Po to, żeby pokazać, że zamiana słów w czyny, często leży w naszych rękach. Sam staram się wyjść naprzeciw zawodom okręgowym, z których organizacją nie potrafię się do końca zgodzić. Nie pasuje mi? Zmieniam to, wybieram własną ścieżkę. Dlatego Panie Piotrze proszę mi nie zarzucać, że poruszam dyżurne tematy. Dyżurne są one tylko dlatego, że nic z tym nie robimy i nie potrafimy się postawić sytuacji, która nam nie pasuje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krawietz




Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 781
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:04, 26 Cze 2012    Temat postu:

Pax Panowie, Pax... Myślę, że wszyscy jak jeden mąż chcemy zmian i ich kierunek jest jasny. Problem jest jeden a mianowicie możliwości. Piotrek ma racje możliwości jako tzw. zwykli wędkarze mamy żadne. Struktura oraz skład personalny władz jest tak zatwardziały, że są bardzo nikłe szanse na poprawienie sytuacji. Damian wiem doskonale co masz na myśli, tylko, że jedynym wyjściem byłoby wypisanie się ze związku. Powierzamy masę pieniędzy ludziom, którzy nie mają zielonego pojęcia o zarządzaniu. Zawody na szczeblu narodowym to dla nich abstrakcja a jedyne co ich interesuje to odznaki oraz comiesięczna pensja. Ja chciałbym zobaczyć sprawozdania finansowe, prognozy i plany na następne 10 lat dotyczące finansowania sportu, zarybień, odłowów, pensji i delegacji. Związek z założenia miał być społeczny. Jaką kasę wyciągają działacze od szczebla centralnego do okręgowego pokazałoby takie zestawienie. Wtedy mielibyśmy obraz tej działalności społecznej. W kołach odznaki dostają ludzie, którzy przez rok czy dwa są we władzach koła a wieloletni wędkarze i animatorzy wędkarstwa takowych nie dostają. To co się dzieje w tym związku to są mówiąc po męsku, jaja.
Jasne, że należy zacząć od siebie, tylko żeby zrobić przewrót w takim jednym czy drugim kole też trzeba mieć ludzi. Bo wszyscy oczywiście są na tak, ale jak przychodzi do głosowania to rączki podnoszą za absolutorium.
Może i to jest temat dyżurny, ale Piotrkowi się nie dziwię. Popatrzcie jaka była dyskusja odnośnie MP i oddzielenia juniorów. Tam też krytyka była komentowana jako czarnowidztwo, frekwencja na zawodach U18 i niżej pokazała, że czarnowidztwo okazało się realne. Ale kluby nie muszą dofinansowywać i szkolić młodzieży więc chociaż one są zadowolone.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
A_Kulek




Dołączył: 27 Sie 2007
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:16, 26 Cze 2012    Temat postu:

Czytam niektóre posty w tym temacie i jakbym słyszał niektórych polityków. Brakuje tylko abym się dowiedział, że mamy do czynienia ... ze zdradą stanu.
Nasza reprezentacja przegrała sportowo. Przegrywać też trzeba umieć. Z każdej przegranej można - ba, nawet trzeba - wyciągnąć wnioski. I do tego niewątpliwie można się przyczepić, a nie do postawy zawodników czy też sztabu trenerskiego. Jestem przekonany, że każdy z tam obecnych zrobił wszystko co potrafił, aby osiągnąć dobry wynik. A że inni potrafili więcej - cóż, taki jest sport.
Sport ma również to do siebie, że aby być dobrym zawodnikiem trzeba być ambitnym.
"Dzisiaj Ty wygrałeś, ale następnym razem ja już będę lepszy i wtedy zobaczymy ..."
Jeśli chodzi o organizację i finanse daleko nam do Włochów, Anglików, czy Francuzów. Jest jednak bardzo dużo ekip, które marzą o tym, co ma reprezentacja Polski. I wiele takich ekip niestety jest przed nami ...

Kilka razy miałem zaszczyt reprezentować nasz kraj i uczestniczyć w przygotowaniach do tego typu imprez. Moim zdanie umiejętnościami nie odbiegamy od czołówki. Dużo łatwiej mi się łowiło na tego typu imprezach niż na GPX Polski. Problem tkwi w mentalności. My Polacy nie wierzymy w swoje umiejętności. Podstawowy błąd jaki jest popełniany to ... naśladowanie innych. Oczywiście trzeba podpatrywać lepszych ale informacje w ten sposób uzyskane należy wpleść w nasz styl łowienia aby podnieść jego efektywność a nie robić bezmyślną kopię Anglików, Włochów czy Francuzów. Niestety za każdym razem gdy uczestniczyłem w Mistrzostwach Świata czy Europy ( czy jako zawodnik czy jako turysta ) popełniany był ten sam błąd. Robiliśmy dokładnie to co teoretyczne ( okazywało się, że i praktycznie Smile ) lepsi. Niestety kopia nigdy nie będzie lepsza od oryginału.
Mówimy, że południowe wody są ciężkie i nie umiemy na nich łowić. Ale ryby łowić umiemy - tego nikt nie podważy. Duże leszcze, jazie, klenie przecież w Polsce łowimy. Wiemy dokładnie jak one reagują w jaki sposób je zwabić, jak zmusić do brania, jak holować itp. Każdy z czołowych zawodników ma swój styl, każdy łowi inaczej a jednak równie skutecznie. To trzeba sobie wbić do głowy - "Tak, my umiemy łowić ryby. Nie boimy się Anglików, Włochów czy Hiszpanów".
Od tego trzeba wyjść przy łowieniu np. hiszpańskich, karpi, karasi czy też cefali. Następnym krokiem jest podpatrzenie u konkurencji pojedynczych elementów, szczegółów, które dadzą szansę zmierzenia się z jedną czy drugą rybą. Niestety u nas to wygląda zupełnie inaczej. Podchodzimy ( piszę tak, bo ja też to przeżyłem ) jak do ... wynalezienia prochu. Często wprowadzana jest taka psychoza, jakbyśmy byli nawet nie juniorami a bardziej kadetami i wszystkiego musieli się uczyć od nowa. Tę psychozę wprowadza zarówno sztab trenerski jak i sami zawodnicy - nawet bardzo doświadczeni. Po co ?
Nie wiem czy to przypadek, ale po każdym moim występie miałem wrażenie, że w sztabie brakowało ... psychologa.
Kolejnym bardzo ważnym elementem zawodów, który tworzy przepaść między np. Anglikami i Włochami jest taktyka precyzyjne dopasowana do łowiska ( bardzo częstą występują różnice pomiędzy poszczególnymi sektorami ) i predyspozycji zawodnika. To jest ważne, aby dokładnie zdawać sobie sprawę z umiejętności danego zawodnika. Jeśli ktoś np. nie potrafi łowić uklei to jaki jest sens aby on to robił skoro na 100 % wszyscy go "ograją" ? Jeśli występuje choć 10 % szans na osiągnięcie lepszego wyniku innymi rybami ( płocią, leszczem karpiem czy nawet cefalem ) trzeba mu to umożliwić. Jeśli człowiek nie ma przekonania, że ma szansę na sukces, sukcesu nie odniesie na pewno.
Niestety nie mam pojęcia jak łowiono w tym roku w Hiszpanii. Łowiłem tam ( chyba ) 2 lata temu i dokładnie wiem, że pomimo dużej ilości dorodnych uklei nie było szansy zrobienia na nich dobrego wyniku. Trzeba tam było łowić karpie. Bardzo konsekwentnie i cierpliwie należało czekać na karpie. One prędzej czy później się pojawiały. Jeśli przegapiło się ten moment - wynik był słabiutki - potrafiły wejść w łowisko dosłownie na 5 minut. Jeśli ktoś wyczekał je i potrafił je przytrzymać - można było "zrobić" doskonały rezultat. Moim zdaniem półśrodki ( np. w postaci łowienia uklei i raz na jakiś czas sprawdzania co się dzieje pod tyczką ) tam nie dawały szansy sukcesu. To tak samo jak z drużyną Smudy. Lepiej zremisować i nie wyjść z grupy niż zaryzykować i narazić się na sromotną przegraną kilkoma bramkami. Bardziej się myśli o wstydzie jaki może wystąpić po dotkliwej porażce niż o sukcesie.
Nie wiem co tam się działo w tym roku, ale nie sądzę żeby nagle trzeba było łowić płotki czy krąpie Very Happy. Wyniki w zestawieniu z ilością złowionych ryb wskazują raczej na "taktykę defensywną" czyli ukleje ( to co się sprawdza w Polsce ). A może po prostu zabrakło odrobiny szczęścia ?


Post został pochwalony 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna -> ŚWIAT Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin