Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH
NAJWIĘKSZE W POLSCE KOMPENDIUM WIEDZY O WĘDKARSTWIE WYCZYNOWYM!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

pole feeder

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna -> METODA i TAKTYKA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JEDRAS9999




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bydgoszcz

PostWysłany: Wto 17:50, 06 Sty 2009    Temat postu: pole feeder

Niedawno przeglądałem sobie gazetki wędkarskie i w sierpniowym numerze WW natrafiłem na artykuł o metodzie zwanej pole feeder czyli zastosowaniu koszyka zanętowego przy tyczce. Osobiście nigdy się nie spotkałem z tą metoda nad wodą i jestem ciekaw czy ktoś z forumowiczów ją stosuje. Jeśli tak to prosił bym o dokładniejsze jej opisanie. Nie bardzo rozumiem na czym polega ten system sygnalizacji brania jak to wszystko jest ze sobą połączone i czy wogóle ta metoda się sprawdzą. Z pozoru wydaje się bardzo ciekawa. Mamy pewność że zanęta jest niedaleko od haka z przynętą. Jestem ciekaw jak wędka znosi przeciążenia przy zacięciu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kamil k




Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:40, 06 Sty 2009    Temat postu:

Nie chcę się zabardzo wypowiadać bo nie czytałem tego artykułu ,ale wydaje mi się że jest to napewno skuteczna metoda kiedy ryby są bardzo leniwe i zabardz nie pływają za zanętą i napewno ma to zalety punktowego nęcenia .stabilnej przynęty na dnie myśle że sprawdziło by sie podczas łowienia leszczy np:na ostrogach na wiśle gdzie woda bardziej kręci lub wolno spływa .
mocna tyczka to powina wytrzymać .Jak wygląda sygnalizacja brań to jest pytanie i rozumiem że jeszcze jakieś obciążenie !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
marcino




Dołączył: 02 Wrz 2007
Posty: 299
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nowa Huta, Irlandia

PostWysłany: Wto 22:13, 06 Sty 2009    Temat postu:

Stosuje się to najczęściej podczas wietrznej pogody, lub podczas łowienia bardzo blisko (20cm) brzegu (najczęściej przeciwnego), w zaroślach i w innych przypadkach, gdy ważnym jest trzymanie przynęty nieruchomo na dnie. Rolę sygnalizatora pełni wysuwająca się guma. Najczęściej się łowi nącąc pelletem za pośrednictwem pellet feederów. Na haku rożnie: pellet, kukurydza, pasta, mięso. Zacięcia delikatne - bardziej podniesienie wędki niż zacięcie - guma pomaga w samozacięciu. W tym tygodniu przygotowuje się do ostatnich zawodów zimowej ligii, ale w następnym postaram się przetłumaczyć ciekawy artykuł.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stefiman
Gość






PostWysłany: Wto 22:32, 06 Sty 2009    Temat postu:

W dobie kubków zanętowych metoda ta (przynajmniej jeżeli chodzi o tyczkę) traci rację bytu Cool

Ostatnio zmieniony przez stefiman dnia Wto 22:33, 06 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JEDRAS9999




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bydgoszcz

PostWysłany: Wto 22:42, 06 Sty 2009    Temat postu:

Wydaje mi się, że przy rekreacyjnym łowieniu na rzece może się sprawdzić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stefiman
Gość






PostWysłany: Wto 22:55, 06 Sty 2009    Temat postu:

JEDRAS9999 napisał:
Wydaje mi się, że przy rekreacyjnym łowieniu na rzece może się sprawdzić.


Akurat! Tu na prawdę nie trzeba wielkiego wysiłku żeby zrozumieć, że wieszanie koszyka zanętowego na tyczce to zły pomysł. Po pierwsze dlatego, że taki koszyk napełniony zanętą waży kilkadziesiąt gramów. Po drugie istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo złamania wędki przy zacięciu (to nie to samo co zacinać zestaw ze spławikiem!) Po trzecie taki zestaw + większa ryba to potężne obciążenie dla wędki i wreszcie po czwarte świeżo napełniony koszyk przy holu wypłukuje się i odprowadza nam ryby z zanęty. Jedynie co można dopuścić to jakiś nie za ciężki koszyczek np. z samym robakiem. Wszystko inne odpada i każdy kto zanęci precyzyjnie z kubka ma na starcie przewagę Cool Ja wiem, że można do tego podejść tak jak napisał marcino tylko jaki jest sens kombinować skoro są kubki zanętowe?


Ostatnio zmieniony przez stefiman dnia Wto 23:03, 06 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
marcino




Dołączył: 02 Wrz 2007
Posty: 299
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nowa Huta, Irlandia

PostWysłany: Wto 23:45, 06 Sty 2009    Temat postu:

Nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią Stefiman! Wybacz, ale przypomina mi ona wypowiedź grunciarza nigdy nie łowiącego wyczynowo, o tym jakim bezsensem jest łowienie na tyczkę. W żaden sposób nie próbuje Cię urazić, ale mówisz czysto teoretycznie. Wiem, że dla nas taka metoda wydaje się dziwactwem, ale pamiętaj, że stworzyli ją fachowcy z UK i wielu zawodników, o których przeczytasz w raportach z MŚ ją stosuje. Przecież sami korzystamy z szeregu pomysłów, które przywędrowały z Wysp. Nie bronię tej metody, nie próbowałem jej i nie za bardzo mam chęć tak cudować, ale widziałem jak się na nią łowi i rozmawiałem z człowiekiem, który jej używał. Powstała jako wynik warunków nad wodą, w których odpowiednie podanie przynęty spławikiem, bądź normalnym feederem nie było możliwe. A musisz wiedzieć, że co trzecie zawody przychodzi mi rozgrywać w takim wietrze, w jakim w Polsce nigdy nie łowiłem. Koszyk waży tyle co płotka, co dla tyczkarza nie jest problemem, wędek nie używa się kanałowych, 20-30gr dodatkowo do wagi ryby to żadna przeszkoda, a wymywanie zanęty działa dokładnie tak samo przy normalnym feederze. Dowiedziałem się jednak, że metoda ta potrafi być bardzo frustrująca i dosyć często spadają ryby z haka. Specjalista od tej metody łowiąc obok Ciebie czy mnie, nie raz mógłby nas pokonać. Choć i tak myślę, że zdecydowanie częściej dostałby baty od "normalnego" tyczkarza Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stefiman
Gość






PostWysłany: Wto 23:59, 06 Sty 2009    Temat postu:

Marcino, nie uraziłeś mnie! Ja rozumiem, że tak łowią w Angli (mam trochę czasopism wędkarskich z Wysp), ale gdybym miał zgadywać to wymyślono to zanim zaczęto używać (tak jak to się robi teraz) kubków zanętowych. Zgadza się? Tylko w kontekście kubka zanętowego podważam tę metodę. Nie nazwał bym jej także wyczynową skoro podczas zawodów w Polsce nie można jej stosować.

Dodam jeszcze:

Oczywiście, że piszę teoretycznie. Mam po prostu wyobraźnię i trochę doświadczenia z rybami aby coś ocenić. Wystraczy trochę połowić w Polsce, doświadczyć jak leszcz potrafi szybciej wypluć przynętę niż się zatnie nawet przy delikatnych spławikach, a tu mowa jest o tym, że branie widać na amortyzatorze na dodatek podczas wiatru Shocked Marcino tak to można łowić karpie albo okonie! Piszesz też, że łowisz przy dużym wietrze. Przecież żeby widzieć branie trzeba trzymać wędkę nad wodą co wg. mnie jest niewykonalne bez mocnego bujania wędki. Wiadomo jest, że w takich warunkach lepiej włożyć czubek do wody a skoro, to jak zobaczyć branie? Piszesz też, że: stworzyli ją fachowcy z UK i wielu zawodników, o których przeczytasz w raportach z MŚ ją stosuje Marcino a jesteś pewny że są oni do tego przekonani, czy po prostu promują to w różnych czasopismach dostając za to niezłe pieniądze? Zupełnie w ten sm sposób co znany aktor szampon, którego prywatnie nigdy by nie użył?


Ostatnio zmieniony przez stefiman dnia Śro 2:52, 07 Sty 2009, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
karols




Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 7:44, 07 Sty 2009    Temat postu:

Można tak łowić karpie, co wg. mnie nie jest niedorzecznym pomysłem biorąc pod uwage jakie to "upośledzone" ryby, ale do tego: [link widoczny dla zalogowanych] (artykuł w lewym górnym rogu) nie jestem w ogóle przekonany. Albo łowić na stopa, albo na federa, nie rozumiem poco łączyć te metody.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ŁYSY




Dołączył: 08 Paź 2008
Posty: 510
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: PRUSZKÓW

PostWysłany: Śro 7:48, 07 Sty 2009    Temat postu:

Stosowałem tę metodę, na początku mojej przygody z tyczką, gdy jeszcze łowiłem rekraacyjnie 11- stką Mikado. Wymusiła ją na mnie konieczność, gdy nie miałem pełnego zestawu spławików o dużej gramaturze, a chciałem łowić na większym uciągu. Doszedłem do tego sam, nie czytając żadnego artykułu, bo to było w czasach gdy w mojej miejscowości (Łomża) cudem tylko można było spotkać kogoś z tyczką. Teraz też od czasu do czasu stosuje ją w specyficznych miejscach. Wędka z topem karpiowym bez problemu wytrzymuje obciążenie koszyczka 25g+ zanęta. Zestawy jakie stosuje są proste - guma o dobrze widocznym kolorze np. pomarańczowa z jaskrawym łącznikiem, koszyczek na troku o dł. min. 15 cm, i przypon nie krótszy niż 40 cm. Podczas silnego wiatru wydłużam przypon, żeby szarpnięcia szczytówki w jak najmniejszym stopniu przenosiły się na przynętę, i zwiększam długość żyłki. Konsystencja zanęty też zależy od wiatru, im mocniej wieje tym zanęta w koszyczku mocniej ubita.
Na zakończenie dodam tylko, że z mojej strony takie łowienie to teraz tylko zabawa, i stosuje je jako odskocznie od "normalnej" tyczki, gdyż sprawdza się według mnie tylko w przypadku gdy wiem, że jest szansa połowić większe, dobrze żerujące ryby, a to niestety nie zdaża się często. Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ŁYSY dnia Sob 20:18, 17 Sty 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JOKER




Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 1658
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Chełm, Kraków

PostWysłany: Śro 9:45, 07 Sty 2009    Temat postu:

Moj dobry kolega stosowal taka wlasnie metode podczas towarzyskich zawodow gruntowych na Bugu. Splawikowcy byli skresleni zatem trzeba bylo sie dostosowac. Tyczka bez splawika, a za to z oliwka (zamiast koszyczka) byla tego efektem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ŁYSY




Dołączył: 08 Paź 2008
Posty: 510
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: PRUSZKÓW

PostWysłany: Śro 10:21, 07 Sty 2009    Temat postu:

Też zaczynałem od oliwki, ale przy koszyczku nie trzeba wyjeżdżać kubkiem, zanęta jest zawsze tam gdzie haczyk Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tomcat




Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/5

PostWysłany: Pią 12:59, 09 Sty 2009    Temat postu:

Na Wiśle w okolicach Bochotnicy i Kazimierza nikogo nie dziwi stercząca nad wodę tyczka, przez nikogo nie trzymana, umocowana między kamieniami lub w domowej roboty uchwycie do gruntówki Bo takiej średnicy dolnika nie da się wcisnąć do standardowego uchwytu. Jako sygnalizator służy szczytówka a guma wyciąga się dopiero przy rybie słusznej wielkości. Koszyk 30-40gr nie robi wrażenia na Hi-Kevlarach czy innych tym podobnych wędkach. W koszyku konopie, białe ewentualnie pinka. Na haku kukurydza z gnojakiem. Faktycznie ryby mniejsze spadają ale takie typowe dla tej metody czyli kilogamowe leszcze i brzany muszą poddać się skuteczności tej metody. Często łowiąc obok obserwowałem poczynania miejscowych wędkarzy i powiem szczerze że przy kamienistym dnie, czyli takim jakie tam występuje nawet stop sobie tak dobrze nie radzi jak metoda koszyczkowa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM WĘDKARZY WYCZYNOWYCH Strona Główna -> METODA i TAKTYKA Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin